Ile to je a ewentualnie się opłaca? Wszystko oczywiście zależy z konkretnych warunków i uznanych założeń

14/05/2018

W dawnym roku Raiffeisen Bank zaproponował klientom wynajmowanie aut na rok lub dwa w ramach płatności ratalnych. Podobny pomysł wynajmu długoterminowego aut klientom indywidualnym uruchomił również m.in. Fiat. W środę startuje zaś platforma Happy Miles, za pomocą której firmy  Leasing - obie chodzące do grupy Idea Banku - będą wynajmowały klientom indywidualnym samochody na rok, dwa albo trzy lata. Dla menedżerów to nie nowina - firmy z zawsze posiłkują się leasingiem samochodowym, czyli taką formułą używania auta, w jakiej to bank kupujący stanowi jego właściwością. Na https://mtbus.pl efekcie umowy auto można kupić, płacąc bankowi "odstępne", lub wręczyć. Dla użytkowników leasing był przez duże lata prawie niedostępny. A nawet jeśli pojawiał się w możliwości niektórych firm leasingowych, to nie zyskiwał popularności.Nie powinien mieć auta, żeby nim jeździć? Akurat toż się zmienia. Z samej strony auta coraz szybciej tracą na cenie. Z pozostałej - nowe generacje użytkowników nie są już tak przywiązane do własności - bardziej dodaje się wygoda. Oraz bycie auta odpowiednie nie jest. Trzeba je serwisować i - kiedy się ma pecha - naprawiać. A przekazać nie jest łatwo, ponieważ to, co wczoraj było krzykiem popularności i technologii, za chwila lat stanowi teraz przestarzałe. Na ostatnim tylko bazuje pomysł wynajmu długoterminowego. Czerpiesz z salonu samochodowego nowe auto, stosujesz przez kilka lat, płacąc co miesiąc ratę, i na tył oddajesz i... bierzesz kolejną nówkę-sztukę. W momencie bycia umowy nie interesują cię koszty przeglądów, serwisów, wymiana opon ani ubezpieczenie - wszystko daje ten, kto wynajmuje ci auto. Ty płacisz tylko comiesięczną ratę i ładujesz do samochodu paliwo. Płacisz wtedy, kiedy jeździsz Pomysł, który zakiełkował w rodzinie Idea Banku, robi na dużo złożone tego modelu wyjście na placu. Nie obejmuje się bowiem ani do finansowania transakcji, ani do zarządzania najmem, choć jest pakietem gwarantującym to wszystko łącznie. Klient zawiera umowę najmu z marką chodzącą do grupy Idea Banku, ta zaś robi wszystko z Oraz do Z - czyli z przygotowania samochodu po jego rejestrację, ubezpieczenie i zapewnienie pod dom klienta. Drugim wyróżnikiem platformy Happy Miles stanowi zatem, że część, którą odpowiada najemca samochodu, montuje się z dwóch grupie - zawodowej i uzależnionej od pierwsze przejechanych kilometrów. A to do dobrego stopnia stanowi wówczas projekt: "płacisz dopiero wtedy, gdy używasz". Za auto noszone w garażu płaci się mniej niż za jeżdżące codziennie po mieście. Jak oni to badają? W jakimkolwiek pojeździe jest "czarna skrzynka" z GPS-em. Trzeba im uważać na słowo, że GPS jest ale do sprawdzania liczby przejechanych kilometrów, i nie do profilowania klientów. Trzecim wodotryskiem Happy Miles jest być okazję wyboru i skonfigurowania samochodu przez internet. Na razie do wyboru są auta dziesięciu firm (uznaje żyć nic). Po wykonaniu wniosku do klienta oddzwania pracownik Happy Miles i mówi z mężczyzną szczegóły. W terminie rozmowy klient podaje resztę niezbędnych danych - w ostatnim też zajmujące zdolności kredytowej. Bo choć użytkownik nie zawiera karty kredytowej, to badana stanowi jego energię do uiszczania comiesięcznych rat. Oczywiście zabezpieczeniem tych płatności jest samochód (po dwóch niespłaconych ratach tracimy samochód). Potem już tylko podpisanie umowy i zapewnienie samochodu. Przy pomyślnych wiatrach - jeśli kupujący nie musi dostarczać zaświadczeń o dochodach, auto a jest już gotowe w salonie - od Oraz do Z sprzedaż można ukończyć w ciągu dwóch-trzech dni (łącznie z rejestracją i ubezpieczeniem samochodu). Jeżeli należy o ubezpieczenie, zatem w Happy Miles proponują kilka ubezpieczeń domyślnych, a klient może również ubezpieczyć samochód na naturalną rękę.